Blog · 26 marca 2025
Polscy rodzice. Co zobaczyliśmy przez sześć lat rozmów.
Nie ma jednego „polskiego rodzica". Ale przez sześć lat pisania z dziesiątkami tysięcy z nich zauważamy pewne stałe.
Autor: Marta Nendza · klienci · rodzice · obserwacje

Przez sześć lat pisałam z dziesiątkami tysięcy polskich mam, tatów i opiekunek. Wiadomości przed zakupem, po zakupie, przy reklamacji, przy okazji Bożego Narodzenia, w kryzysie pandemicznym, przy podziękowaniach. Pisałam z ludźmi z Warszawy, Pcimia, Londynu (Polki na emigracji zamawiały do rodziny w Polsce), z babciami, dziadkami, ciotkami.
Nie ma jednego „polskiego rodzica". Są różne grupy, różne wieki, różne budżety. Ale są też stałe — rzeczy, które powtarzały się przez sześć lat bez względu na to, kto pisał.
Stała 1. Kupujemy bardziej dla siebie, niż dla dziecka
To brzmi okrutnie, ale jest prawdziwe — pierwszy zakup nowego rodzica jest prawie zawsze o rodzicu, nie o dziecku. Rodzic szuka produktu, który go uspokoi („to jest bezpieczne"), zaświadczy („wybieram dobrze"), da mu poczucie, że ogarnia. Dziecko jest beneficjentem, ale motywacja jest rodzicowska.
Pierwszy rok macierzyństwa/ojcostwa to ogromny stres. Sklep, który pomaga ten stres zmniejszyć, zostaje. Jeden, który stresuje dodatkowo (zła komunikacja, niepewne pochodzenie, opóźnienie) — jest porzucany nawet przy lepszym produkcie.
Stała 2. Polska wieś rośnie jako klient online
W 2018 roku 70% naszych klientek było z Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Poznania. W 2024 roku połowa zamówień szła do miejscowości poniżej 50 tysięcy mieszkańców. To była największa zmiana demograficzna, jaką zaobserwowaliśmy. Polska wieś i mniejsze miasta przestały być „tymi, którzy kupują stacjonarnie" — stały się normalnym, świadomym klientem online.
Stała 3. „Polskie" znaczy więcej, niż sądziliśmy
Na początku myśleliśmy, że „polskie pochodzenie" będzie miłym bonusem, ale decydować będzie cena i jakość. Myliliśmy się. Przez sześć lat widzieliśmy regularnie klientki, które były gotowe zapłacić 20-30% więcej za polską wersję czegoś, co mogliby dostać taniej z importu. To nie była sentymentalna decyzja — to była świadoma, patriotycznie uzasadniona wybór.
To zaskoczenie przełożyło się potem na nasze decyzje w dialla.pl — platformę budujemy wyraźnie jako polską, dla polskich firm, z polską obsługą i polskim wsparciem. Nie jako „globalną, która też ma polski interfejs".
Stała 4. Babcie i dziadkowie są bardziej znaczący, niż statystyki pokazują
Około 10-15% naszych klientek to były babcie i dziadkowie kupujący dla wnuków. Ale ich koszyk był zwykle 2-3 razy większy od średniej. Kiedy babcia kupowała prezent, kupowała „cały komplet": pościel, zabawka, książka, kocyk. Utrzymywaliśmy to w świadomości przy projektowaniu zestawów i „gotowych prezentów".
Stała 5. Kryzysy nie ograniczają zakupów dla dziecka
W 2020 (pandemia), w 2022 (początek wojny w Ukrainie i inflacja), w 2023 (dalsza inflacja) — rynek tych kategorii, w których byliśmy (zabawki, tekstylia, książki), reagował mniej niż inne rynki. Rodzic nie tnie wydatków na dziecko pierwszy. Tnie na siebie. To była obserwacja, która nam trzykrotnie uratowała biznes.
Co z tego wszystkiego zostało w głowie
Jedna rzecz, którą bym powiedziała innym ludziom budującym produkty dla rodzin w Polsce: polski rodzic to jest świadomy, uważny klient. Nie kupuje bezmyślnie, nie daje się nabierać na reklamy telewizyjne, szuka rekomendacji w grupach WhatsApp i na Instagramie. Jeśli budujesz markę dla tej grupy — musisz być autentyczny. Oni to widzą na kilometr.
Najczęstsze pytania
- Jak zmieniali się polscy rodzice w latach 2018–2024 jako klienci online?
- Największa zmiana to rosnący udział klientek z mniejszych miast i wsi — w 2018 dominowały duże miasta (70% zamówień), a w 2024 połowa zamówień trafiała do miejscowości poniżej 50 tys. mieszkańców. Pandemia przyspieszyła zaufanie do mniejszych sklepów specjalistycznych.
- Czy polscy rodzice wybierają polskie produkty dla dzieci?
- Tak — około 30% klientek Noski Noski świadomie wybierało polskie pochodzenie jako motywację zakupu, często akceptując wyższą cenę (15-25% ponad import) dla produktu od polskiej pracowni.
- Jak kryzysy wpływają na zakupy dla dzieci?
- W obserwacjach z lat 2020–2023 (pandemia, wojna, inflacja) zakupy dziecięce reagowały mniej niż inne kategorie. Rodzice nie tną wydatków na dziecko w pierwszej kolejności — tną na siebie.