Blog · 16 kwietnia 2025
Najtrudniejszy moment Noski Noski. Dwadzieścia marca 2020.
Najtrudniejszy tydzień w historii marki nie był na początku, nie na końcu — był w marcu 2020, gdy zamykała się Polska.
Autor: Piotr Tuszewicki · pandemia · 2020 · kryzys

Dwudziestego marca 2020 roku Polska formalnie zamknęła granice i wprowadziła pełny lockdown. W naszym magazynie pod Warszawą zebraliśmy wtedy trzyosobowy zespół i siedzieliśmy z ołówkiem przy papierze kilka godzin. Scenariusze. Pesymistyczne, optymistyczne, realistyczne. Żaden z nich się nie sprawdził. Nadszedł inny.
Pierwszy tydzień — panika
Na starcie pandemii wszystko wskazywało na spadek. Rodzice nie kupują, kiedy nie wiedzą, co będzie jutro. Pierwsze trzy dni mieliśmy spadek zamówień o 40% w stosunku do średniej. Magazyn milczał. W domu liczyliśmy, na jak długo wystarczą oszczędności. „Dwa miesiące". Potem zwolnienia, potem zamknięcie.
Drugi tydzień — odwrócenie
Potem wszystko zaczęło się dziać inaczej. W drugim tygodniu zamówienia zaczęły rosnąć. W trzecim przebiły średnią. W czwartym — podwoiły średnią. W piątym — potroiły. Polska siedziała w domach, z dziećmi, bez przedszkoli. Nagle wszyscy byli rodzinami przez 24 godziny na dobę. I ci rodzice kupowali — nie z paniki, z potrzeby. Kocyki, zabawki edukacyjne, książki dla dzieci. Produkty, które pomagały wytrzymać.
Problem, którego się nie spodziewaliśmy
Wzrost o 300% to nie jest sukces jednoznaczny. To jest kryzys operacyjny — trzeba mieć stany magazynowe, ludzi, kurierów, papier do pakowania, etykiety. W marcu 2020 wszyscy mieli problem z tym samym. Kurierzy opóźniali się o trzy dni. Papier pakowy (makulaturowy) wyszedł z hurtowni — nagle sklepy spożywcze kupowały wszystko, co było. Etykiety wysyłkowe — wyszły. Nawet banalne naklejki z imieniem dziecka, które dodawaliśmy do paczek — wyszły z drukarni online.
Trzy tygodnie awaryjnej logistyki
W trzy tygodnie zrobiliśmy rzeczy, na które normalnie potrzebowaliśmy trzech miesięcy:
- Przenieśliśmy się na drugiego kuriera (dwie równoległe firmy zamiast jednej) — bo jeden zaczynał nie wyrabiać.
- Kupiliśmy papier pakowy bezpośrednio od producenta (pomijając hurtownię) — pojechaliśmy po niego osobiście.
- Zatrudniliśmy dwie osoby „do pakowania" na pełen etat — tradycyjnie mieliśmy jedną.
- Wprowadziliśmy reżim sanitarny w magazynie — maseczki, dezynfekcja, odstępy — w czasie, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy, co dokładnie trzeba.
- Zaczęliśmy wysyłać zamówienia w komunikacji codzienne informacje o opóźnieniach, bez ukrywania.
To, co trzymało
W pierwszych tygodniach pandemii zrobiliśmy jedną rzecz, z której potem klientki mówiły, że nas zapamiętały: pisaliśmy prawdę. Że mamy opóźnienie. Że niektórych produktów nie mamy. Że papier pakowy jest niestandardowy. Niektórzy konkurencyjni sklepy ukrywali to — tracili klientki. Nam pisali: „dzięki, że mówisz, jak jest. Poczekam".
Koniec 2020 — największy rok w historii
W skali roku 2020 zakończyliśmy ze wzrostem ponad 200% w stosunku do 2019. Obrót, liczba zamówień, liczba klientek — wszystkie największe w historii marki. Ale najtrudniejszy rok, jeśli mierzyć stresem i godzinami pracy. Pakowaliśmy w święta. Rozmowy z rodzicami były o dzieciach bez przedszkola. Pisaliśmy wiadomości o stratach w rodzinach. Życie się rozciągnęło.
Co z tego wyniesione
Z pandemii 2020 wyszły trzy lekcje, które zostały w nas na długo — i które teraz przenoszą się do projektu dialla.pl:
- Kryzys można przejść, jeśli się mówi prawdę. Klienci to wtedy doceniają. Później — zostają.
- Wzrost też jest kryzysem. Trzy razy szybszy wzrost wymaga trzy razy większych procesów, a nie wystarczy po prostu „pracować więcej".
- Mała firma ma przewagę nad dużą w chaosie. My mogliśmy w jeden dzień zmienić strategię logistyczną. Duży sklep sieciowy nie mógł. To był nasz największy atut w marcu 2020.
Najczęstsze pytania
- Jak pandemia 2020 wpłynęła na Noski Noski?
- Po trzech dniach spadku zamówień o 40% nastąpił nagły wzrost — w ciągu sześciu tygodni obroty potroiły się w stosunku do średniej. Rok 2020 zakończył się wzrostem ponad 200% w stosunku do 2019, ale był najtrudniejszym operacyjnie rokiem w historii marki.
- Co było najtrudniejsze w pandemii dla sklepu?
- Kryzys logistyczny. Nagły wzrost o 300% oznaczał braki papieru pakowego, opóźnienia kurierów, wyczerpane etykiety wysyłkowe i konieczność zatrudnienia dodatkowych ludzi w trzy tygodnie. Problemy operacyjne były większe od problemów finansowych.
- Jak komunikować kryzys klientom?
- W Noski Noski podstawą było pisanie prawdy — o opóźnieniach, brakach produktów, problemach logistycznych. Klienci ten sposób komunikacji doceniali i wielu pisało potem, że zostali klientami właśnie po pandemii, bo docenili uczciwość w tamtym okresie.